Psychologia, jedzenie, ciało i przygotowanie do operacji bariatrycznej
O tym, co dzieje się nie tylko z ciałem,
ale również z emocjami, relacją z jedzeniem i sposobem myślenia o sobie.
Znajdź temat, który jest Ci bliski
Jeśli przygotowujesz się do operacji bariatrycznej, zmagasz się z jedzeniem
emocjonalnym albo po prostu chcesz lepiej zrozumieć swoją relację z jedzeniem
i własnym ciałem, być może znajdziesz tutaj coś dla siebie.
Czasami samo zatrzymanie się i nazwanie tego, co się z nami dzieje, jest
ważnym początkiem zmiany.
01
Czy jestem gotowa/gotowy na operację bariatryczną? 10 pytań, które warto sobie zadać przed zabiegiem
Decyzja o operacji bariatrycznej rzadko przychodzi z dnia na dzień.
Często poprzedzają ją lata prób odchudzania, diet, postanowień, efektów jo-jo, rozczarowań i myśli: „Może tym razem się uda”. W pewnym momencie pojawia się operacja. Dla jednej osoby jest nadzieją na nowe życie, dla innej budzi lęk, wątpliwości albo poczucie winy.
I właśnie dlatego przed zabiegiem warto zadać sobie kilka ważnych pytań.
Nie po to, żeby znaleźć odpowiedź „tak” albo „nie”. Chodzi raczej o to, żeby lepiej zrozumieć siebie i sprawdzić, z czym właściwie wchodzę w tę zmianę.
1. Dlaczego właściwie chcę poddać się operacji?
To jedno z najważniejszych pytań.
Możesz odpowiedzieć: „Chcę schudnąć”. To oczywiste i całkowicie zrozumiałe. Warto jednak pójść krok dalej.
Co ma się zmienić dzięki utracie masy ciała?
Może chcesz mieć więcej energii. Łatwiej się poruszać. Móc bawić się z dziećmi. Lepiej funkcjonować w pracy. Poprawić swoje zdrowie. Przestać unikać zdjęć. A może po prostu chcesz przestać codziennie myśleć o swojej wadze.
Dobrze znać swoje prawdziwe powody.
Warto też zastanowić się, czy decyzja jest przede wszystkim Twoja. Operacja podjęta dlatego, że ktoś z rodziny naciska, partner komentuje ciało albo lekarz mówi „musi Pani/Pan coś z tym zrobić”, może budzić zupełnie inne emocje niż decyzja wynikająca z własnych potrzeb.
2. Czy wiem, że operacja nie jest „magicznym rozwiązaniem”?
Operacja bariatryczna może być bardzo ważnym narzędziem w procesie leczenia otyłości. Nie oznacza jednak, że po zabiegu wszystkie trudności związane z jedzeniem automatycznie znikną.
Zmienia się między innymi sposób jedzenia i możliwości organizmu. Nie zawsze zmieniają się natomiast emocje, stres, sposób radzenia sobie z napięciem czy przekonania dotyczące własnego ciała.
Jeżeli wcześniej jedzenie pomagało Ci się uspokoić, nagradzać, pocieszać albo odreagowywać trudny dzień, sama operacja nie musi sprawić, że te potrzeby znikną.
Dlatego warto przygotować się nie tylko fizycznie, ale również psychicznie.
3. Jak wygląda moja relacja z jedzeniem?
Spróbuj przez kilka dni obserwować swoje jedzenie bez oceniania.
Nie chodzi o liczenie kalorii.
Zwróć uwagę na sytuacje, w których sięgasz po jedzenie.
Czy jesz przede wszystkim wtedy, kiedy jesteś głodna/głodny?
A może zdarza Ci się jeść, kiedy jesteś zestresowana/y, znudzona/y, samotna/y albo zdenerwowana/y?
Czy jedzenie jest dla Ciebie nagrodą?
Czy masz poczucie utraty kontroli?
Czy po zjedzeniu czegoś, czego „nie powinnaś/powinieneś”, pojawia się poczucie winy?
Takie obserwacje mogą być bardzo wartościowe przed operacją.
4. Co zrobię, kiedy pojawią się trudne emocje?
To pytanie jest ważniejsze, niż może się wydawać.
Każdy z nas ma gorsze dni. Problem pojawia się wtedy, kiedy jedzenie jest jednym z głównych sposobów radzenia sobie z nimi.
Jeśli po stresującym dniu zawsze przychodzi duża kolacja, słodycze albo podjadanie przed telewizorem, po operacji trzeba będzie znaleźć inne sposoby regulowania napięcia.
Nie chodzi o to, żeby już nigdy nie jeść pod wpływem emocji.
Chodzi o to, żeby mieć więcej niż jeden sposób radzenia sobie.
Rozmowa. Spacer. Odpoczynek. Sen. Kontakt z bliską osobą. Ruch. Muzyka. Psychoterapia. Czasami zwykłe zauważenie: „Jestem teraz bardzo zdenerwowana/y i dlatego mam ochotę jeść” jest już ważnym krokiem.
5. Jak reaguję na potknięcia?
Warto zadać sobie pytanie: co dzieje się w mojej głowie, kiedy coś nie idzie zgodnie z planem?
Czy pojawia się myśl:
„Wszystko zepsułam/em”? „Nie mam silnej woli”? „Skoro zjadłam/em coś niedozwolonego, to cały dzień jest stracony”?
Takie myślenie może bardzo utrudniać długoterminową zmianę.
Po operacji również mogą zdarzać się trudniejsze momenty. Najważniejsze nie jest to, żeby nigdy nie popełnić błędu. Ważniejsze jest to, co zrobisz później.
6. Czy potrafię prosić o pomoc?
Operacja bariatryczna nie musi być procesem, przez który przechodzisz sama/sam.
Warto wcześniej zastanowić się, kto może być Twoim wsparciem.
Partner? Rodzina? Przyjaciel? Psycholog? Dietetyk? Zespół medyczny?
Wsparcie nie oznacza, że jesteś słaba/słaby. Wręcz przeciwnie. Umiejętność powiedzenia „potrzebuję pomocy” może być jedną z najbardziej praktycznych umiejętności na całej drodze.
7. Jak wyobrażam sobie życie po operacji?
Spróbuj wyobrazić sobie zwykły dzień kilka miesięcy po zabiegu.
Co jesz? Jak wygląda Twój dzień? Jak reagujesz na spotkania rodzinne? Co robisz, kiedy ktoś proponuje Ci coś do jedzenia? Jak wygląda wyjście do restauracji? Jak reagujesz, kiedy waga przez jakiś czas się nie zmienia?
Im bardziej konkretnie o tym pomyślisz, tym łatwiej zauważyć obszary, które wymagają przygotowania.
8. Czy moja samoocena zależy od wagi?
To bardzo ważne pytanie.
Jeśli przez lata ciało i masa ciała były głównym źródłem niezadowolenia z siebie, warto pamiętać, że utrata kilogramów nie zawsze automatycznie prowadzi do większej pewności siebie.
Możesz schudnąć i nadal czuć się „niewystarczająco”. Możesz patrzeć w lustro i widzieć przede wszystkim to, co nadal Ci się nie podoba. Możesz również potrzebować czasu, żeby przyzwyczaić się do zmieniającego się ciała.
To wszystko może być częścią procesu.
9. Czy jestem gotowa/gotowy na to, że inni będą komentować moje ciało?
Czasami komentarze będą miłe, czasami niezręczne, a czasami zwyczajnie przekroczą Twoje granice.
Warto wcześniej zastanowić się, jak chcesz na nie reagować.
Nie masz obowiązku opowiadać każdej osobie o operacji. Nie musisz również pozwalać innym oceniać swojego ciała.
10. Czy daję sobie prawo do tego, żeby potrzebować czasu?
To chyba najważniejsze pytanie ze wszystkich.
Operacja jest konkretnym wydarzeniem. Zmiana relacji z jedzeniem, ciałem i samą/samym sobą może trwać znacznie dłużej.
Nie wszystko musi być idealne od pierwszego dnia.
Możesz mieć wątpliwości. Możesz się bać. Możesz cieszyć się i jednocześnie martwić. Możesz mieć lepsze i gorsze momenty.
To nie musi oznaczać, że podjęłaś/podjąłeś złą decyzję.
Przygotowanie psychiczne nie oznacza, że musisz być „idealnie gotowa/gotowy”
Przed operacją nie trzeba osiągnąć stanu, w którym nie ma żadnego lęku, żadnych trudności i żadnych pytań.
Ważniejsze jest coś innego: świadomość tego, co Cię czeka i znajomość własnych mocnych oraz trudniejszych stron.
Konsultacja psychologiczna może być właśnie przestrzenią do spokojnego przyjrzenia się tym obszarom.
Nie chodzi o szukanie powodów, dla których operacji „nie powinno się robić”. Chodzi o to, żeby wejść w ten proces z większą świadomością siebie i swoich potrzeb.
Jeśli rozważasz operację bariatryczną i chcesz lepiej przygotować się do niej od strony psychologicznej, możesz umówić się na konsultację w Psycholistic.
Co psycholog sprawdza przed operacją bariatryczną? Konsultacja krok po kroku
Jeśli przygotowujesz się do operacji bariatrycznej, prawdopodobnie masz już sporo spraw na głowie.
Badania. Wizyty. Dokumenty. Zalecenia. Terminy.
I nagle pojawia się jeszcze konsultacja psychologiczna.
Możesz wtedy pomyśleć: „Po co właściwie psychologowi wiedza o tym, jak się czuję?”. Albo nawet: „Czy psycholog będzie sprawdzał, czy nadaję się do operacji?”.
Spokojnie. Konsultacja psychologiczna nie jest egzaminem z bycia idealnym pacjentem.
Jej celem jest przede wszystkim sprawdzenie, jak wygląda Twoja sytuacja i czy wiesz, z czym wiąże się operacja oraz życie po niej.
Po co właściwie jest konsultacja psychologiczna?
Operacja bariatryczna dotyczy nie tylko ciała.
Zmienia również sposób jedzenia, codzienne nawyki, czasem relacje z bliskimi, sposób postrzegania siebie i własnego ciała.
Dlatego ważne jest, żeby osoba decydująca się na zabieg miała świadomość tych zmian i wiedziała, czego może potrzebować w trakcie procesu.
Psycholog może pomóc również zauważyć obszary, nad którymi warto popracować jeszcze przed operacją.
O czym rozmawia się podczas spotkania?
Nie ma jednej listy pytań, którą psycholog zadaje każdej osobie.
Rozmowa może dotyczyć między innymi Twojej historii związanej z masą ciała.
Jak długo zmagasz się z nadmierną masą ciała? Czy wcześniej próbowałaś/próbowałeś różnych diet? Co działało, a co nie? Jak wyglądały wcześniejsze próby odchudzania?
Nie chodzi o ocenianie. Historia jest po prostu ważnym elementem pozwalającym zrozumieć, jak wyglądała Twoja droga do miejsca, w którym jesteś teraz.
Psycholog pyta również o jedzenie
To jeden z ważniejszych tematów.
Możesz zostać zapytana/y o to, jak wygląda Twoje jedzenie na co dzień.
Czy zdarzają Ci się napady objadania? Czy jesz pod wpływem stresu? Czy jedzenie pomaga Ci się uspokoić? Czy zdarza Ci się jeść mimo braku głodu? Czy masz poczucie utraty kontroli?
To nie są pytania po to, żeby Cię zawstydzić. Wręcz przeciwnie. Jeśli jedzenie pełni w Twoim życiu ważną funkcję emocjonalną, dobrze wiedzieć o tym przed operacją.
A co ze zdrowiem psychicznym?
Podczas konsultacji może pojawić się również temat samopoczucia psychicznego.
Lęku. Obniżonego nastroju. Przewlekłego stresu. Trudnych wydarzeń życiowych. Sposobów radzenia sobie z emocjami.
Nie oznacza to, że osoba korzystająca z pomocy psychologicznej nie może mieć operacji.
Problemy psychiczne nie są automatycznie przeciwwskazaniem do zabiegu.
Ważne jest natomiast, żeby były zauważone i odpowiednio zaopiekowane.
Czy psycholog sprawdza motywację?
Tak, ale warto dobrze rozumieć, co to oznacza.
Nie chodzi o pytanie: „Czy naprawdę chcesz schudnąć?”. Osoba decydująca się na operację zazwyczaj ma bardzo dużo powodów, żeby tego chcieć.
Ważniejsze jest sprawdzenie, czy oczekiwania wobec zabiegu są realistyczne.
Jeżeli ktoś myśli: „Po operacji całe moje życie się zmieni i wszystkie problemy znikną”, warto się nad tym zatrzymać.
Operacja może być ważnym elementem zmiany, ale nie rozwiąże automatycznie wszystkich problemów życiowych.
Czy trzeba powiedzieć psychologowi wszystko?
Warto być szczerym.
Nie dlatego, że psycholog chce znaleźć „coś nie tak”. Szczere odpowiedzi pozwalają lepiej ocenić sytuację i dać Ci bardziej przydatne wsparcie.
Jeśli masz problem z jedzeniem, wstydzisz się swojego zachowania albo boisz się, że ktoś Cię oceni — właśnie o tym warto powiedzieć.
Psycholog nie potrzebuje idealnej wersji Ciebie. Potrzebuje prawdziwego obrazu Twojej sytuacji.
Czy trzeba się bać, że psycholog nie wyda zaświadczenia?
To jeden z częstszych lęków osób przed konsultacją.
Warto jednak pamiętać, że zadaniem psychologa nie jest „przepuszczanie” lub „oblewanie” pacjentów.
Celem jest ocena sytuacji psychologicznej w kontekście planowanego zabiegu i sprawdzenie, czy potrzebne jest dodatkowe wsparcie.
Jeżeli pojawiają się trudności, czasami najlepszym rozwiązaniem jest najpierw zająć się konkretnym problemem, a dopiero później wrócić do kolejnego etapu przygotowań.
To nie musi oznaczać końca drogi.
Jak przygotować się do konsultacji?
Nie musisz uczyć się odpowiedzi na pamięć.
Warto natomiast wcześniej zastanowić się nad kilkoma rzeczami:
dlaczego chcesz poddać się operacji,
czego oczekujesz po zabiegu,
jak wygląda Twoja relacja z jedzeniem,
jakie były Twoje wcześniejsze próby odchudzania,
co robisz w sytuacjach stresowych,
kto może Cię wspierać po operacji,
czego najbardziej się obawiasz.
Możesz nawet zapisać sobie pytania, które chcesz zadać psychologowi.
Konsultacja to nie przesłuchanie
Być może najważniejszą rzeczą, którą warto wiedzieć przed spotkaniem, jest to, że konsultacja nie powinna przypominać przesłuchania.
To rozmowa o Tobie. O Twojej historii, doświadczeniach, emocjach, jedzeniu i oczekiwaniach.
Masz również prawo pytać. Możesz powiedzieć, że czegoś nie rozumiesz. Możesz przyznać, że się stresujesz. Możesz powiedzieć, że jakiś temat jest dla Ciebie trudny.
Właśnie wtedy konsultacja może być najbardziej wartościowa.
A co po konsultacji?
Czasami spotkanie kończy się na wydaniu odpowiedniego zaświadczenia.
Czasami rozmowa pokazuje, że warto jeszcze popracować nad konkretnymi obszarami.
Może chodzić o jedzenie emocjonalne, trudności z samooceną, stres, relacje z ciałem albo przygotowanie do zmian, które pojawią się po operacji.
Wtedy konsultacja może stać się początkiem dalszej pracy, a nie tylko formalnością do odhaczenia.
Jeżeli przygotowujesz się do operacji bariatrycznej i chcesz spokojnie porozmawiać o swoim przygotowaniu psychicznym, konsultacja psychologiczna może być dobrym miejscem, żeby uporządkować pytania i wątpliwości.
Nagle okazuje się, że możesz jeść zdecydowanie mniej. Organizm reaguje inaczej. Zmieniają się porcje i sposób jedzenia.
Ale jest jedna rzecz, która nie zawsze zmienia się razem z żołądkiem.
Twoja głowa.
Żołądek może być mniejszy, ale emocje pozostają
Wyobraź sobie sytuację.
Miałaś/miałeś trudny dzień w pracy.
Wracasz do domu. Jesteś zmęczona/y, zdenerwowana/y albo smutna/y.
Przed operacją w takiej sytuacji pomagało Ci jedzenie.
Po operacji nadal możesz mieć dokładnie tę samą potrzebę.
Tyle że organizm nie pozwala już zjeść tyle, ile wcześniej.
I tutaj może pojawić się trudność.
Bo problemem nie zawsze był sam głód. Czasami jedzenie było sposobem na radzenie sobie z emocjami.
„Ale przecież nie mogę już tyle jeść”
To prawda. Operacja może bardzo mocno zmienić fizyczny aspekt jedzenia.
Ale jeśli jedzenie było dla Ciebie:
nagrodą,
pocieszeniem,
sposobem na nudę,
sposobem na odreagowanie,
chwilą przyjemności,
sposobem na radzenie sobie ze stresem,
to potrzeba, która stała za tym zachowaniem, może nadal istnieć.
Dlatego po operacji może pojawić się pytanie:
„Skoro nie mogę już odreagować jedzeniem, to czym mam to zastąpić?”
I właśnie tutaj bardzo przydaje się przygotowanie psychologiczne.
Nie chodzi o to, żeby przestać lubić jedzenie
To ważne.
Celem nie jest stworzenie człowieka, który patrzy na jedzenie wyłącznie jak na paliwo.
Jedzenie może być przyjemnością. Może być częścią spotkań z bliskimi. Może być elementem kultury i codziennego życia.
Problem pojawia się wtedy, kiedy jedzenie staje się głównym sposobem radzenia sobie z emocjami.
Jeżeli po każdej trudnej sytuacji musisz coś zjeść, warto poszukać również innych sposobów regulowania napięcia.
Co może się zmienić po operacji?
Zmian może być naprawdę dużo.
Możesz inaczej odbierać sygnały głodu i sytości. Możesz inaczej planować posiłki. Możesz odkryć, że wcześniej jadłaś/jadłeś więcej, niż rzeczywiście potrzebował Twój organizm.
Możesz też zauważyć, że niektóre produkty albo sytuacje były dla Ciebie bardziej emocjonalne, niż wcześniej myślałaś/myślałeś.
To wszystko wymaga czasu.
A co z „zachciankami”?
Zachcianka na coś słodkiego nie musi oznaczać problemu. Podobnie jak ochota na pizzę, chipsy czy ulubiony deser.
Ważniejsze jest pytanie:
Co dzieje się ze mną, kiedy pojawia się ta ochota?
Czy potrafię ją zauważyć? Czy mogę zdecydować, co z nią zrobię? Czy czuję, że muszę natychmiast coś zjeść? Czy jedzenie jest wtedy odpowiedzią na głód, czy na coś zupełnie innego?
Sama świadomość może bardzo dużo zmienić.
Czasami po operacji pojawia się poczucie straty
O tym mówi się zdecydowanie za mało.
Jeżeli jedzenie przez lata było ważną częścią Twojego życia, ograniczenie go może wiązać się z różnymi emocjami.
Możesz tęsknić za dawnym sposobem jedzenia. Możesz mieć poczucie, że coś Ci odebrano. Możesz być jednocześnie bardzo zadowolona/y z efektów i trochę smutna/y.
To nie musi oznaczać, że żałujesz operacji.
Zmiana może być jednocześnie dobra i trudna.
Co zamiast jedzenia?
To nie musi być jedna wielka lista „zdrowych zamienników”.
Chodzi raczej o stworzenie własnego zestawu sposobów radzenia sobie z emocjami.
Kiedy jesteś zmęczona/y — może potrzebujesz odpoczynku. Kiedy jesteś samotna/y — kontaktu z kimś bliskim. Kiedy jesteś napięta/y — ruchu albo chwili ciszy. Kiedy jesteś zła/y — możliwości wyrażenia złości. Kiedy jesteś przytłoczona/y — uporządkowania tego, co naprawdę się dzieje.
Czasami najtrudniejszą umiejętnością jest zatrzymanie się i zapytanie:
„Czego ja teraz naprawdę potrzebuję?”
Dlatego psychologiczne przygotowanie ma znaczenie
Operacja może zmienić ciało. Praca psychologiczna pomaga przyjrzeć się temu, co dzieje się w głowie.
Jak reagujesz na stres? Co robisz z trudnymi emocjami? Jak wygląda Twoja relacja z jedzeniem? Jak myślisz o swoim ciele? Jak reagujesz na potknięcia? Jakie masz oczekiwania wobec siebie?
Nie trzeba mieć odpowiedzi na wszystkie te pytania przed operacją. Warto jednak zacząć je sobie zadawać.
Nowe życie nie musi oznaczać perfekcyjnego życia
Jedną z pułapek jest myślenie: „Po operacji wszystko będzie już dobrze”.
A potem przychodzi trudniejszy dzień. Pojawia się ochota na jedzenie. Waga przez jakiś czas się nie zmienia. Ktoś komentuje Twoje ciało. I nagle pojawia się rozczarowanie.
Tymczasem operacja nie odbiera Ci prawa do gorszych dni.
Nie musisz być idealna/idealny. Potrzebujesz raczej nauczyć się funkcjonować w nowej sytuacji.
Jeśli rozważasz operację bariatryczną albo jesteś już po zabiegu i widzisz, że zmiana relacji z jedzeniem jest trudniejsza, niż się spodziewałaś/spodziewałeś, rozmowa z psychologiem może pomóc Ci lepiej zrozumieć, co się dzieje — bez oceniania i bez poczucia winy.
Dlaczego jem, mimo że nie jestem głodna/głodny? 7 powodów jedzenia emocjonalnego
Znasz tę sytuację?
Wiesz, że nie jesteś głodna/głodny, ale mimo wszystko idziesz do kuchni.
„Tylko coś małego”.
Otwierasz szafkę. Potem lodówkę. W końcu coś jesz.
A chwilę później pojawia się myśl:
„Po co ja to właściwie zjadłam/zjadłem?”
Jeśli zdarza Ci się to częściej, warto wiedzieć jedno: nie musi chodzić o brak silnej woli.
Jedzenie jest znacznie bardziej skomplikowane niż tylko odpowiedź na głód.
1. Jesz, bo jesteś zestresowana/y
Stres bardzo często wpływa na sposób jedzenia.
Po trudnym dniu możesz mieć ochotę na coś, co daje szybką przyjemność. Słodycze. Fast food. Przekąski.
Jedzenie może na chwilę odciągnąć uwagę od problemu.
I właśnie dlatego nie zawsze wystarczy powiedzieć sobie: „Nie jedz”.
Warto zapytać:
„Co tak naprawdę próbuję sobie teraz dać?” Ulgę? Spokój? Przyjemność? Przerwę?
2. Jesz, bo jesteś zmęczona/y
Kiedy jesteśmy bardzo zmęczeni, trudniej podejmować spokojne decyzje.
Możemy szukać czegoś szybkiego i łatwo dostępnego.
Czasami myślimy, że jesteśmy głodni, podczas gdy tak naprawdę potrzebujemy odpoczynku.
Nie oznacza to, że każde jedzenie przy zmęczeniu jest „emocjonalne”. Chodzi o zauważenie zależności.
3. Jesz z nudów
Nuda jest bardzo ciekawym wyzwalaczem jedzenia.
Nie dzieje się nic szczególnego. Nie jesteś głodna/głodny. Po prostu chcesz, żeby coś się wydarzyło.
Jedzenie może wtedy stać się formą rozrywki.
Jeśli często jesz podczas oglądania seriali, pracy przy komputerze czy przeglądania telefonu, warto czasami spróbować zrobić jedną rzecz inaczej: zjeść bez dodatkowego bodźca i sprawdzić, jak to wpływa na Twoją uwagę.
4. Jesz, bo jedzenie jest nagrodą
„Należy mi się”. To bardzo ludzkie zdanie.
Ciężki dzień? Należy mi się coś dobrego. Udało się w pracy? Należy mi się deser. Zrobiłam/em coś trudnego? Zasługuję na pizzę.
Nie ma nic złego w nagradzaniu się jedzeniem.
Warto jednak mieć również inne nagrody. Film. Książka. Kąpiel. Spacer. Spotkanie. Wolny wieczór. Coś, co naprawdę lubisz.
Im więcej sposobów na sprawienie sobie przyjemności, tym mniej jedzenie musi pełnić tę funkcję.
5. Jesz, bo emocje są trudne
Smutek, złość, samotność, rozczarowanie czy napięcie mogą być trudne do wytrzymania.
Jedzenie może wtedy działać jak chwilowe odwrócenie uwagi.
Problem polega na tym, że emocja zwykle wraca.
A razem z nią może pojawić się poczucie winy.
Przerwanie tego koła wymaga nie tyle większej kontroli nad jedzeniem, co nauczenia się innego sposobu radzenia sobie z emocjami.
6. Jesz, bo jesteś przyzwyczajona/y
Czasami nie ma żadnej wielkiej emocji.
Jest po prostu nawyk.
Kawa = coś słodkiego. Film = przekąski. Powrót do domu = otwieram lodówkę. Wieczór = podjadanie.
Mózg lubi automatyzmy. Dzięki nim nie musimy za każdym razem podejmować decyzji.
Dlatego zmiana nawyku wymaga przede wszystkim zauważenia momentu, w którym uruchamia się automatyczne zachowanie.
7. Jesz, bo cały dzień próbowałaś/próbowałeś „być grzeczna/y”
To szczególnie częsty scenariusz.
Rano bardzo restrykcyjne śniadanie. Potem mały obiad. „Tego nie jem”. „Tego nie wolno”. „Muszę wytrzymać”.
A wieczorem pojawia się ogromna ochota na jedzenie.
I wtedy łatwo pomyśleć: „Nie mam silnej woli”.
Tymczasem warto spojrzeć na cały dzień, a nie tylko na wieczorne jedzenie. Ciało i psychika mogą po prostu reagować na zbyt duże ograniczenia.
Jak sprawdzić, co stoi za moim jedzeniem?
Następnym razem, kiedy będziesz chciała/chciał coś zjeść mimo braku głodu, zatrzymaj się na chwilę.
Nie po to, żeby sobie zabronić.
Zadaj sobie trzy pytania:
Co teraz czuję? Czego potrzebuję? Czy jedzenie jest tym, czego naprawdę potrzebuję?
Nie zawsze odpowiedź będzie brzmiała „nie”. I to jest w porządku.
Czasami po prostu będziesz mieć ochotę coś zjeść. Najważniejsze jest to, żeby wybór był bardziej świadomy.
Nie musisz walczyć ze sobą
Jedzenie emocjonalne często staje się kolejnym powodem do krytykowania siebie.
„Znowu to zrobiłam”. „Jestem beznadziejna/y”. „Nigdy się nie zmienię”.
Taki sposób myślenia zwykle nie pomaga.
Dużo bardziej przydatna może być ciekawość:
„Co sprawiło, że właśnie teraz sięgnęłam/sięgnąłem po jedzenie?”
To niewielka zmiana, ale może prowadzić do dużych odkryć. Jeśli jedzenie często staje się sposobem na radzenie sobie ze stresem, emocjami lub napięciem, warto przyjrzeć się temu bliżej.
Schudłam/schudłem, ale nadal czuję się gruba/gruby. Dlaczego głowa nie nadąża za zmianą ciała?
„Wszyscy mówią, że bardzo schudłam.”
„Ubrania są na mnie za duże.”
„Widzę różnicę na zdjęciach.”
„A ja w lustrze nadal widzę tę samą osobę.”
Jeśli znasz to uczucie, nie jesteś z nim sama/sam.
Zmiana ciała może być szybka i bardzo wyraźna. Zmiana tego, jak siebie postrzegamy, często potrzebuje znacznie więcej czasu.
Lustro nie zawsze pokazuje to, co widzą inni
Możemy patrzeć na swoje ciało przez filtr wielu lat doświadczeń.
Jeśli przez długi czas myślałaś/myślałeś o sobie jako o „osobie grubej”, ten obraz może mocno utrwalić się w głowie.
Kilogramy mogą zniknąć. Rozmiar ubrań może się zmienić. A przekonanie: „Moje ciało jest nie takie, jak powinno” może pozostać.
To nie znaczy, że sobie coś wymyślasz. Twój sposób postrzegania siebie po prostu nie zmienia się tak szybko, jak ciało.
Dlaczego komplementy czasami nie pomagają?
Ktoś mówi: „Ale pięknie wyglądasz!”
A Ty w środku myślisz: „Naprawdę? Ja tego nie widzę”.
Czasami nawet duża liczba pozytywnych komentarzy nie wystarcza, żeby poczuć się dobrze ze swoim ciałem.
Bo problem nie zawsze znajduje się w tym, co mówią inni. Może znajdować się w tym, jak Ty sama/sam siebie oceniasz.
Możesz nadal szukać „tego, co jest nie tak”
Po dużej utracie masy ciała uwaga często przenosi się na kolejne obszary.
Najpierw: „Muszę schudnąć”.
Później: „Jeszcze tylko kilka kilogramów”.
A następnie: „Teraz przeszkadza mi brzuch”. „Teraz skóra”. „Teraz uda”. „Teraz twarz”.
I cel cały czas się przesuwa.
Może się wtedy okazać, że problemem nigdy nie był konkretny kilogram. Problemem było przekonanie, że dopiero określony wygląd pozwoli Ci poczuć się wystarczająco dobrze.
Co, jeśli nie lubię swojego ciała?
Nie musisz od razu je kochać.
To bardzo ważne.
W internecie często mówi się o „pokochaniu swojego ciała”. Dla części osób jest to inspirujące. Dla innych może być wręcz frustrujące.
Bo co, jeśli jeszcze tego nie czujesz?
Możesz zacząć od czegoś prostszego. Od neutralności.
„To jest moje ciało. Nie muszę go uwielbiać, żeby o nie dbać.” „Nie muszę dobrze wyglądać każdego dnia, żeby zasługiwać na szacunek.” „Moja wartość nie zależy od liczby na wadze.”
To może być znacznie bardziej realny początek.
Zmiana ciała może również wiązać się z żałobą
To może brzmieć dziwnie.
Przecież schudnięcie było celem. Dlaczego miałaby pojawić się trudna emocja?
A jednak zmiana może oznaczać również pożegnanie z pewnym etapem życia.
Z ubraniami. Ze sposobem, w jaki wyglądały codzienne czynności. Z dotychczasowym obrazem siebie.
Czasami zmieniają się także relacje z innymi ludźmi.
Możesz zacząć dostawać więcej uwagi. Możesz usłyszeć komentarze, których wcześniej nie słyszałaś/słyszałeś. Możesz poczuć się obserwowana/y.
To wszystko może być zaskakujące.
„Teraz już nie mam wymówki”
Niektóre osoby po schudnięciu zaczynają odczuwać presję.
„Skoro już schudłam, powinnam być szczęśliwa”. „Teraz muszę wyglądać dobrze”. „Nie mogę już narzekać”.
Tymczasem utrata masy ciała nie rozwiązuje automatycznie wszystkich problemów z samooceną.
Możesz nadal mieć gorszy dzień. Możesz czuć się niepewnie. Możesz nie lubić swojego odbicia. Możesz potrzebować czasu.
I to jest w porządku.
Jak zacząć budować lepszą relację ze swoim ciałem?
Spróbuj zwrócić uwagę na to, jak do siebie mówisz.
Czy powiedziałabyś/powiedziałbyś przyjaciółce/przyjacielowi to samo, co mówisz sobie przed lustrem?
Jeśli nie — warto zastanowić się dlaczego.
Możesz również ograniczyć ciągłe sprawdzanie ciała. Ważenie się kilka razy dziennie. Oglądanie się w lustrze pod różnymi kątami. Porównywanie zdjęć. Sprawdzanie, czy ubranie nadal dobrze leży.
Takie zachowania często zwiększają napięcie zamiast je zmniejszać.
Twoje ciało nie musi być projektem do naprawienia
To chyba najważniejsza myśl.
Możesz chcieć coś w swoim wyglądzie zmienić. Możesz dbać o zdrowie. Możesz cieszyć się z utraty masy ciała.
A jednocześnie nie musisz poświęcać całego życia na kontrolowanie swojego wyglądu.
Twoje ciało ma Ci przede wszystkim pozwalać żyć.
Spotykać się z ludźmi. Podróżować. Pracować. Śmiać się. Odpoczywać. Być blisko innych.
Jeśli po dużej zmianie masy ciała nadal trudno Ci zaakceptować swoje ciało, warto porozmawiać o tym z psychologiem. Czasami ciało zmienia się szybciej niż sposób, w jaki o sobie myślimy. I właśnie tej różnicy można się spokojnie przyjrzeć.
Co jeśli po operacji bariatrycznej znowu przytyję? Jak poradzić sobie ze strachem przed odzyskaniem wagi
„A co jeśli znowu przytyję?”
To jedno z pytań, które może pojawić się nawet wtedy, kiedy wszystko idzie dobrze.
Możesz chudnąć. Możesz być zadowolona/y z efektów. Możesz kupować mniejsze ubrania.
A gdzieś z tyłu głowy nadal pojawia się myśl:
„A co, jeśli któregoś dnia wszystko wróci?”
Ten lęk jest zrozumiały. Szczególnie jeśli masz za sobą wiele prób odchudzania i doświadczenie efektu jo-jo.
Dlaczego ten strach jest tak silny?
Jeżeli przez lata próbowałaś/próbowałeś schudnąć, prawdopodobnie znasz scenariusz:
udaje się → pojawia się nadzieja → przychodzi trudniejszy moment → waga rośnie → pojawia się rozczarowanie.
Nic dziwnego, że po operacji możesz obawiać się powtórki.
Warto jednak rozdzielić dwie rzeczy: lęk przed odzyskaniem masy ciała od faktycznej sytuacji, która dzieje się teraz.
Nie każda obawa jest przepowiednią.
Waga nie jest linią prostą
Jednym z problemów może być oczekiwanie, że masa ciała będzie cały czas spadać.
W praktyce organizm się zmienia. Waga może przez pewien czas stać w miejscu. Może się zmieniać. Możesz mieć okresy szybszych i wolniejszych zmian.
Jeżeli każda niewielka zmiana na wadze wywołuje panikę, trudno czuć się spokojnie.
Dlatego ważne jest, żeby nie traktować każdej liczby jako informacji o tym, czy „odnosisz sukces”.
„Jeden gorszy dzień i wszystko stracone”
To bardzo niebezpieczna myśl.
Zjadłaś/zjadłeś coś, czego nie planowałaś/eś? Masz gorszy dzień? Nie udało Ci się zrobić wszystkiego zgodnie z zaleceniami?
To nie oznacza, że cały proces został zniszczony.
Warto nauczyć się myślenia:
„To był trudniejszy moment. Co mogę zrobić teraz?”
zamiast:
„Wszystko zepsułam/em”.
Ta różnica jest ogromna.
Lęk może prowadzić do nadmiernej kontroli
Paradoksalnie strach przed przytyciem może czasami sprawić, że zaczynamy obsesyjnie kontrolować jedzenie.
Ważenie wszystkiego. Częste sprawdzanie masy ciała. Wyrzuty sumienia po każdym „niewłaściwym” produkcie. Strach przed jedzeniem poza domem. Unikanie spotkań. Ciągłe myślenie o jedzeniu.
Życie w takim napięciu może być bardzo męczące.
Celem nie powinno być spędzenie reszty życia w strachu przed jedzeniem.
Co zrobić, kiedy pojawia się lęk?
Najpierw nazwij go.
„Boję się, że przytyję”.
Potem spróbuj oddzielić fakt od przewidywania.
Fakt: moja waga ostatnio trochę się zmieniła.
Przewidywanie: na pewno wszystko wróci.
To nie jest to samo.
Następnie zapytaj:
„Czy mam teraz konkretny problem do rozwiązania, czy próbuję zapobiec czemuś, co być może nigdy się nie wydarzy?”
Taka chwila zatrzymania może pomóc odzyskać trochę spokoju.
A jeśli rzeczywiście masa ciała zaczyna rosnąć?
Wtedy również nie trzeba czekać, aż problem stanie się ogromny.
Warto spokojnie przyjrzeć się temu, co się dzieje.
Czy zmieniły się nawyki? Czy pojawiło się więcej stresu? Czy wróciło jedzenie emocjonalne? Czy przestałaś/przestałeś dbać o regularność? Czy wydarzyło się coś ważnego w życiu?
Zamiast: „Znowu zawaliłam/em”, lepiej zacząć od:
„Co się zmieniło?”
To pytanie daje możliwość działania.
Nie musisz udowadniać, że operacja „zadziałała”
Twoja wartość nie zależy od tego, ile ważysz.
I nawet skuteczność procesu nie powinna być oceniana wyłącznie przez jedną liczbę.
Operacja może być elementem większej zmiany.
Ważne jest również to, jak funkcjonujesz, jak wygląda Twoja relacja z jedzeniem, jak dbasz o zdrowie i jak radzisz sobie z trudnościami.
Zamiast kontroli — elastyczność
Jednym z ważnych celów pracy nad relacją z jedzeniem może być właśnie większa elastyczność.
Umiejętność poradzenia sobie z urodzinami. Wyjściem do restauracji. Świętami. Wyjazdem. Gorszym dniem. Brakiem idealnych warunków.
Życie nie będzie przez 365 dni w roku idealnie zaplanowane.
Dlatego potrzebujesz nie tylko planu na idealny dzień, ale również sposobu na dni, które takie nie są.
Nie musisz przechodzić przez ten lęk sama/sam
Jeżeli strach przed przytyciem zajmuje Ci dużą część myśli, warto potraktować go poważnie.
Nie dlatego, że „coś jest z Tobą nie tak”. Po prostu życie w ciągłym napięciu wokół jedzenia i wagi może być bardzo obciążające.
Rozmowa z psychologiem może pomóc Ci zrozumieć, skąd bierze się ten lęk i jak budować poczucie bezpieczeństwa, które nie zależy wyłącznie od wskazania wagi.
Co teraz czuję? Co wydarzyło się przed chwilą? Czego potrzebuję? Czy jestem głodna/głodny, czy potrzebuję czegoś innego?
Jeżeli po tej chwili nadal chcesz jeść — możesz podjąć decyzję.
Chodzi o to, żeby wprowadzić choć odrobinę wyboru między impulsem a działaniem.
Czasami potrzebujesz jedzenia
Nie każda ochota na jedzenie wymaga analizy.
Jeśli jesteś głodna/głodny, po prostu zjedz.
Nie ma sensu szukać ukrytej emocji za każdą kanapką.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy jedzenie jest praktycznie jedynym sposobem radzenia sobie ze stresem.
Znajdź własną „apteczkę” na stres
Nie chodzi o kolejną listę obowiązków.
Pomyśl o kilku rzeczach, które rzeczywiście Ci pomagają.
krótki spacer,
prysznic,
rozmowa z kimś bliskim,
muzyka,
kilka minut ciszy,
ćwiczenia,
zapisanie myśli,
sen,
wyjście z domu,
odpoczynek bez poczucia winy.
Nie każda metoda zadziała w każdej sytuacji. Dlatego dobrze mieć kilka możliwości.
Zwróć uwagę na moment największego ryzyka
U wielu osób zajadanie stresu ma swój określony moment.
Wieczór. Powrót z pracy. Niedziela wieczorem. Spotkania rodzinne. Samotność w domu. Okres dużego obciążenia.
Jeśli zauważysz swój schemat, możesz przygotować się wcześniej.
Nie po to, żeby „walczyć ze sobą”, ale żeby mieć wybór.
A jeśli już zjadłam/zjadłem?
Nie karz się.
Nie pomijaj kolejnego posiłku. Nie próbuj „odpracować” jedzenia.
I przede wszystkim nie mów sobie: „Skoro już zjadłam, to mogę jeść dalej”.
Zamiast tego spróbuj potraktować sytuację jak informację.
„Co sprawiło, że sięgnęłam/sięgnąłem po jedzenie?”
Być może właśnie odkryłaś/odkryłeś coś ważnego o swoim sposobie reagowania na stres.
Jedzenie nie jest wrogiem
To bardzo ważne.
Jedzenie jest częścią życia.
Nie chodzi o to, żeby przestać jeść pod wpływem emocji raz na zawsze.
Chodzi o to, żeby emocje nie miały pełnej kontroli nad Twoim jedzeniem.
Jeśli czujesz, że stres bardzo mocno wpływa na Twoją relację z jedzeniem, rozmowa z psychologiem może pomóc Ci znaleźć inne sposoby radzenia sobie z napięciem i lepiej zrozumieć własne schematy.
Może pojawić się przekonanie: „Wreszcie coś się zmienia”.
To bardzo ważne i pozytywne doświadczenie.
Możesz zacząć robić rzeczy, których wcześniej unikałaś/unikałeś. Chodzić na spacery. Kupować ubrania, które wcześniej nie były dostępne. Spotykać się z ludźmi. Robić zdjęcia. Planować podróże.
I cieszyć się tym, że ciało zaczyna funkcjonować inaczej.
Ale czasami pojawia się również smutek
Możesz pomyśleć: „Dlaczego nie zrobiłam/zrobiłem tego wcześniej?”. „Ile lat straciłam/em?”. „Dlaczego tak długo tak o sobie myślałam/em?”
To trudne pytania.
Zmiana może sprawić, że zaczynamy patrzeć wstecz na własne życie.
Warto wtedy pamiętać, że podejmowałaś/podejmowałeś decyzje na podstawie tego, co wiedziałaś/wiedziałeś i na co miałaś/miałeś siłę w danym momencie.
Nie da się zmienić przeszłości. Można natomiast zacząć inaczej przeżywać teraźniejszość.
Relacja z jedzeniem może się zmienić
To jedna z najbardziej oczywistych zmian.
Ale nie zawsze jest łatwa.
Jeżeli jedzenie było ważnym elementem Twojego życia, możesz odczuwać frustrację.
Spotkanie rodzinne wygląda inaczej. Wyjście do restauracji wygląda inaczej. Święta wyglądają inaczej.
Możesz mieć poczucie, że inni jedzą normalnie, a Ty musisz ciągle uważać.
Takie emocje nie oznaczają, że coś jest nie tak. To część adaptacji do nowej sytuacji.
Mogą zmienić się relacje z innymi
Twoja zmiana może być zauważalna dla otoczenia.
Ludzie mogą komentować. Pytać. Gratulować. Dopytywać o szczegóły.
Czasami mogą nie rozumieć, że nie chcesz rozmawiać o swojej wadze.
Możesz więc potrzebować nowych granic.
Masz prawo powiedzieć:
„Nie chcę rozmawiać o swojej wadze”. „Wolałabym/wolałbym nie komentować swojego ciała”. „Dziękuję, ale ten temat jest dla mnie prywatny”.
To nie jest niegrzeczne. To dbanie o siebie.
A co z poczuciem własnej wartości?
Czasami przez lata człowiek myśli: „Jak schudnę, będę bardziej wartościowa/y”.
Kiedy kilogramy zaczynają znikać, może pojawić się zaskoczenie.
„Schudłam/em. Dlaczego nadal mam kompleksy?”
Bo samoocena nie zawsze zmienia się razem z ciałem.
Jeżeli przez wiele lat była oparta na wyglądzie, potrzebuje czasu i pracy, żeby oprzeć się również na innych elementach.
Na relacjach. Umiejętnościach. Wartościach. Doświadczeniach. Tym, kim jesteś, a nie tylko tym, jak wyglądasz.
Nie musisz być cały czas szczęśliwa/szczęśliwy
To bardzo ważne.
Operacja może być czymś, na co długo czekałaś/czekałeś. Możesz być bardzo zadowolona/y z decyzji. A jednocześnie mieć gorszy dzień.
To nie jest sprzeczność.
Dobre zmiany również mogą być trudne. Nowa sytuacja wymaga przystosowania.
Daj sobie czas
Nie musisz od razu wiedzieć, jak chcesz wyglądać. Nie musisz od razu wiedzieć, jak chcesz się ubierać. Nie musisz od razu wiedzieć, jak reagować na komentarze.
Nie musisz mieć perfekcyjnej relacji z jedzeniem.
Uczysz się siebie na nowo.
I to może być bardzo ciekawy proces.
Kiedy warto poszukać wsparcia?
Jeśli emocje stają się przytłaczające, warto z kimś o nich porozmawiać.
Szczególnie jeśli:
jedzenie nadal jest głównym sposobem radzenia sobie z emocjami,
bardzo boisz się przytycia,
masz trudność z zaakceptowaniem zmieniającego się ciała,
ciągle myślisz o jedzeniu lub wadze,
pojawia się silne poczucie winy,
trudno Ci odnaleźć się w nowych relacjach z otoczeniem.
Pomoc psychologiczna nie oznacza, że operacja się nie udała. Może po prostu oznaczać, że dbasz również o tę część zmiany, której nie widać na wadze.
Być może część tych rzeczy rzeczywiście stanie się łatwiejsza.
Ale sama utrata masy ciała nie gwarantuje, że wszystkie problemy znikną.
Warto to sobie uświadomić przed operacją, a nie dopiero po niej.
Psycholog może pomóc zobaczyć mocne strony
Konsultacja nie musi skupiać się wyłącznie na trudnościach.
Warto również zastanowić się:
Co już potrafisz?
Jakie zmiany udało Ci się wprowadzić?
Jak radzisz sobie z trudnymi sytuacjami?
Kto Cię wspiera?
Co pomaga Ci wytrwać?
Te informacje mogą być bardzo przydatne później.
To również okazja, żeby porozmawiać o obawach
Możesz mieć pytania, których nie chcesz zadawać lekarzowi.
„Co, jeśli będę żałować?”
„Co, jeśli nie będę wyglądać tak, jak sobie wyobrażam?”
„Co, jeśli wszyscy zaczną komentować moje ciało?”
„Co, jeśli nadal będę mieć problemy z jedzeniem?”
„Co, jeśli stracę kontrolę?”
Nie ma głupich pytań.
Czasami samo nazwanie obawy sprawia, że przestaje być tak ogromna.
Konsultacja nie oznacza, że coś jest z Tobą nie tak
To chyba najważniejsza rzecz.
Nie musisz mieć depresji. Nie musisz mieć zaburzeń odżywiania. Nie musisz mieć „problemów z głową”.
Możesz po prostu przygotowywać się do ważnej zmiany i chcieć zrobić to świadomie.
Tak samo jak przygotowujesz się do badań czy wizyt u innych specjalistów.
A jeśli podczas rozmowy wyjdzie jakiś problem?
To również może być cenna informacja.
Być może okaże się, że bardzo boisz się utraty kontroli. Albo że jedzenie jest dla Ciebie ważnym sposobem radzenia sobie ze stresem. Albo że masz bardzo krytyczny stosunek do swojego ciała.
Lepiej wiedzieć o tym wcześniej.
Nie po to, żeby Cię zatrzymać. Po to, żeby móc się tym zająć.
Czasami największą korzyścią jest właśnie spokój
Dobrze przygotowana osoba nie musi wiedzieć wszystkiego.
Powinna jednak wiedzieć:
„Z czym wchodzę w tę zmianę?” „Czego mogę potrzebować?” „Do kogo mogę zwrócić się po pomoc?”
To daje poczucie większego bezpieczeństwa.
Jeśli przygotowujesz się do operacji bariatrycznej i zastanawiasz się, czy konsultacja psychologiczna ma sens również wtedy, kiedy czujesz się dobrze — potraktuj ją nie jako test, ale jako możliwość zatrzymania się przed ważną zmianą i spokojnego przyjrzenia się sobie.
5 rzeczy, których nikt Ci nie mówi o przygotowaniu psychicznym do operacji bariatrycznej
Przed operacją bariatryczną można mieć wrażenie, że najważniejsze jest przygotowanie organizacyjne.
Badania. Wizyty. Dokumenty. Zalecenia. Lista rzeczy do zrobienia.
To wszystko jest ważne.
Ale jest jeszcze druga część przygotowań — ta, której nie da się zapakować do teczki.
Twoja głowa. Twoje emocje. Twoje przyzwyczajenia. Twoja relacja z jedzeniem.
I właśnie o tej części porozmawiajmy.
1. Możesz bardzo chcieć operacji i jednocześnie się jej bać
To nie jest sprzeczność.
Możesz czekać na zabieg od miesięcy i jednocześnie mieć myśl: „A co, jeśli będę żałować?”.
Możesz marzyć o mniejszej masie ciała i jednocześnie bać się zmian.
Możesz czuć ekscytację i lęk.
Możesz być pewna/pewny decyzji, a mimo to mieć wątpliwości.
Nie trzeba wybierać jednej emocji.
Ważniejsze jest, żeby wiedzieć, skąd bierze się lęk.
Czego dokładnie się boisz? Bólu? Zmiany wyglądu? Jedzenia? Reakcji innych? Nieznanej przyszłości?
Nazwanie obawy często jest pierwszym krokiem do poradzenia sobie z nią.
2. Operacja nie odbiera Ci prawa do trudnych dni
Czasami pojawia się przekonanie: „Skoro zdecydowałam/em się na operację, muszę teraz wszystko robić idealnie”.
Nie.
Będą dni, kiedy będziesz zmęczona/y. Będą dni, kiedy nie będziesz mieć motywacji. Mogą zdarzyć się błędy. Możesz zrobić coś inaczej, niż planowałaś/eś.
To nie oznacza, że cały proces jest stracony.
Jednym z ważniejszych elementów przygotowania psychicznego jest nauczenie się reagowania na potknięcia bez katastrofizowania.
Nie: „Wszystko zepsułam/em”. Tylko: „Co się wydarzyło i czego mogę się z tego nauczyć?”
3. Twoje problemy nie zawsze znikną razem z kilogramami
To może być trudne do usłyszenia.
Ale jeśli przed operacją martwiłaś/martwiłeś się pracą, relacją, samotnością, stresem albo poczuciem własnej wartości, operacja niekoniecznie rozwiąże te problemy.
Może sprawić, że będziesz mieć więcej energii. Może ułatwić wiele rzeczy. Może zmienić Twoje życie.
Ale nadal będziesz sobą.
I to akurat dobra wiadomość.
Bo zamiast oczekiwać od operacji, że „naprawi całe życie”, możesz potraktować ją jako jeden z elementów większej zmiany.
4. Możesz potrzebować nauczyć się nowych sposobów radzenia sobie
Jeśli jedzenie było dla Ciebie sposobem na stres, po operacji warto mieć inne możliwości.
Nie oznacza to: „Nigdy więcej nie jedz emocjonalnie”. Takie podejście byłoby mało realistyczne.
Chodzi raczej o poszerzenie repertuaru.
Jeśli wcześniej miałaś/miałeś jeden sposób radzenia sobie — jedzenie — warto mieć teraz kilka.
Co możesz zrobić, kiedy jesteś bardzo zestresowana/y? Co pomaga Ci, kiedy jesteś smutna/y? Jak odpoczywasz? Jak prosisz o pomoc? Jak rozładowujesz napięcie?
To są bardzo praktyczne pytania.
5. Możesz potrzebować czasu, żeby polubić swoje nowe ciało
To zaskakuje wiele osób.
Wydawałoby się, że jeśli długo marzysz o schudnięciu, po utracie kilogramów będziesz po prostu zachwycona/y.
A czasami pojawia się coś zupełnie innego.
Patrzysz w lustro i myślisz: „To naprawdę ja?”
Potrzebujesz czasu, żeby przyzwyczaić się do nowego wyglądu.
Możesz również odkryć, że niektóre kompleksy zostały, mimo że ciało bardzo się zmieniło.
To normalne, że psychika potrzebuje czasu na „dogonienie” fizycznej zmiany.
I jeszcze jedna rzecz: nie musisz przygotować się perfekcyjnie
To chyba najważniejsza wiadomość.
Nie istnieje moment, w którym możesz powiedzieć: „Jestem już w 100% gotowa/gotowy. Nie mam żadnych obaw. Wiem dokładnie, co zrobię w każdej sytuacji”.
Życie tak nie działa.
Możesz jednak zrobić coś znacznie bardziej praktycznego.
Możesz poznać siebie. Zastanowić się nad swoją relacją z jedzeniem. Nazwać swoje obawy. Pomyśleć o wsparciu. Przygotować się na trudniejsze momenty. I wiedzieć, gdzie szukać pomocy, jeśli będzie Ci potrzebna.
Przygotowanie psychiczne to nie szukanie problemów
Czasami ktoś słysząc „konsultacja psychologiczna”, myśli:
„Czy psycholog będzie próbował znaleźć powód, dla którego nie mogę mieć operacji?”
Dobra konsultacja nie powinna być polowaniem na problemy.
To przede wszystkim rozmowa o Tobie. O Twojej historii. O tym, jak funkcjonujesz. O Twojej relacji z jedzeniem. O oczekiwaniach. O obawach. O tym, co może Ci pomóc przejść przez zmianę w możliwie świadomy sposób.
Operacja bariatryczna może być ważnym krokiem. Nie musi jednak być jedynym krokiem. Jeśli jesteś przed operacją i chcesz spokojnie przyjrzeć się swojej gotowości psychicznej, konsultacja w Psycholistic może być przestrzenią, w której możesz porozmawiać o tym bez oceniania i bez udawania, że wszystko jest idealnie.
Jeśli przygotowujesz się do operacji bariatrycznej, zmagasz się z jedzeniem
emocjonalnym albo trudno Ci odnaleźć się w zmianie swojego ciała,
możesz skorzystać z indywidualnego wsparcia psychologicznego.